Tak jest! Poniższą sesję Ani i Łukasza mógłbym zakończyć dosłownie po 2 minutach.
W zasadzie prócz uśmiechu Ani (który nie znika pomimo największych prób :D ), spontaniczności Łukasza, pomógł nam spacerowicz, z pozoru z nieprzyjaznymi psiakami, które chciały nas początkowo zaatakować 🙄
Wszystko to złożyło się na taki efekt, że już miałem 'to coś'!
Jeszcze jakby ktoś miał wątpliwości jak przygotować się do sesji narzeczeńskiej, odpowiadam: NIE PRZYGOTOWYWAĆ SIĘ!
A dla tych, którzy i tak powiedzą 'ja wiem swoje' :P - Odsyłam do krótkiego poradnika (link poniżej), który będzie systematycznie uzupełniany :)
➡➡➡ https://www.amfoto.pl/blog/2018/3/23/jak-przygotowac-sie-do-sesji-narzeczenskiej ⬅⬅⬅